Nieplanowane przestoje pozostają jednym z największych wyzwań współczesnego przemysłu. Z raportu Siemens „True Cost of Downtime” wynika, że najwięksi producenci tracą z tego powodu nawet 1,4 bln dolarów rocznie, co odpowiada 11% ich przychodów.
Sprawia to, że przedsiębiorstwa poszukują narzędzi automatyzujących analizę danych diagnostycznych. W efekcie wibrodiagnostyka maszyn staje się elementem nowoczesnych systemów monitorowania stanu maszyn wspierających codzienną pracę służb utrzymania ruchu.
Silniki elektryczne, wentylatory, pompy — maszyny wirujące pracują w zakładach przemysłowych nieprzerwanie, często w miejscach utrudniających regularne inspekcje. To one generują największą część nieplanowanych awarii.
Ich uszkodzenia rzadko pojawiają się z dnia na dzień — łożysko nie psuje się nagle, niewyważenie nie narasta w ciągu minuty. To postępujące uszkodzenia rozwijające się tygodniami, zostawiające po sobie ślad w formie mierzalnych symptomów.
Tymi mierzalnymi symptomami mogą być drgania. Zmiana ich charakteru bywa pierwszym uchwytnym sygnałem, że z maszyną zaczyna się dziać coś niepokojącego — często zanim problem stanie się słyszalny, widoczny czy odczuwalny w inny sposób. Stąd rosnące zainteresowanie monitoringiem drgań prowadzonym w sposób ciągły, a nie tylko podczas okresowych obchodów służb utrzymania ruchu.
Czym jest monitorowanie wibracji?
Sercem monitorowania wibracji są akcelerometry przemysłowe – niewielkie czujniki montowane bezpośrednio na obudowie maszyny, które precyzyjnie mierzą przyspieszenie drgań. To właśnie one dostarczają danych potrzebnych do analizy.
W praktyce inżynierskiej standardem stały się rozwiązania piezoelektryczne oraz czujniki oparte o MEMS. Czujniki różnią się jednak nie tylko zasadą działania, ale też sposobem montażu i komunikacji, co przekłada się na ich zastosowanie.
Czujniki 1-osiowe mierzą drgania w jednym kierunku, podczas gdy czujniki 3-osiowe pozwalają analizować zjawiska zachodzące jednocześnie w kilku płaszczyznach. Niezależnie od liczby osi, czujnik może być również wykonany w wersji bezprzewodowej — rozwiązanie szczególnie przydatne tam, gdzie monitorowane urządzenie znajduje się w trudno dostępnej lokalizacji, np. uniemożliwiającej okablowanie.
Sam czujnik to jednak tylko jeden element większego systemu. Typowa instalacja obejmuje również elektronikę przetwarzającą sygnał z czujnika, moduły komunikacyjne przesyłające dane dalej oraz platformę analityczną, w której dane są gromadzone i prezentowane.
To, co trafia na taką platformę, może mieć różną postać: od pojedynczych wartości całkowitych drgań, przez widma częstotliwościowe FFT, po pełne przebiegi czasowe wykorzystywane do bardziej zaawansowanej diagnostyki.
Sama informacja o podwyższonym poziomie drgań nie wystarcza. Kluczowe staje się określenie, czy problem wynika z niewyważenia, niewspółosiowości, luzów mechanicznych, tarcia czy rozwijającego się uszkodzenia łożyska.
Wibrodiagnostyka maszyn – dlaczego sam pomiar drgań nie wystarcza?
W wielu zakładach monitoring wibracji całkowitych pozwala skutecznie wykryć pogarszający się stan urządzenia, jednak nie odpowiada na kluczowe pytanie: co jest przyczyną problemu?
Podwyższony poziom drgań może oznaczać zarówno niewyważenie maszyn, jak i luzy mechaniczne, niewspółosiowość napędów czy rozwijające się uszkodzenia łożysk.
Z punktu widzenia utrzymania ruchu sama informacja o przekroczeniu progu alarmowego często okazuje się niewystarczająca do podjęcia właściwych działań.
Dlatego nowoczesna diagnostyka drgań coraz częściej wykorzystuje analizę danych surowych, parametrów procesowych oraz informacji o konstrukcji maszyny. Takie podejście pozwala przejść od prostego alarmowania do identyfikacji najbardziej prawdopodobnej przyczyny awarii.
Od monitoringu do automatycznej identyfikacji przyczyn uszkodzeń
Rozwiązania nowej generacji rozwijane przez ifm electronic w ramach platformy moneo Asset Health pokazują kierunek rozwoju diagnostyki przemysłowej. System łączy dane pochodzące z czujników drgań, parametry procesowe oraz informacje o monitorowanej maszynie, aby automatycznie wskazywać prawdopodobne źródła problemów eksploatacyjnych.
Rozwiązanie wspiera monitorowanie m.in. pomp odśrodkowych, silników elektrycznych oraz wentylatorów pracujących z prędkością przekraczającą 120 obr./min.
Analiza realizowana jest w oparciu o przebiegi czasowe sygnału drganiowego (Time Waveform), widma częstotliwościowe FFT oraz charakterystyczne wzorce diagnostyczne.
|
v-RMS
niewyważenie, niewspółosiowość i luzy mechaniczne
|
a-RMS
tarcie oraz problemy ze smarowaniem łożysk i przekładni
|
FFT
analiza widma częstotliwościowego i wzorców diagnostycznych
|
System uwzględnia przy tym zarówno parametry drganiowe, takie jak pierwiastek średniej kwadratowej prędkości drgań (v-RMS), wykorzystywany m.in. do wykrywania niewyważenia, niewspółosiowości i luzów mechanicznych, jak i pierwiastek średniej kwadratowej przyspieszenia drgań (a-RMS), stosowany m.in. do identyfikacji tarcia oraz problemów związanych z niewystarczającym smarowaniem łożysk i przekładni.
Dodatkowo system przeprowadza analizę na podstawie surowego sygnału drgań z akcelerometrów, na podstawie którego generowany jest raport stanu technicznego monitorowanego obiektu.
Dzięki takiemu podejściu użytkownik otrzymuje nie tylko informację o pogorszeniu stanu technicznego, lecz także ocenę prawdopodobieństwa występowania konkretnych uszkodzeń wraz z rekomendowanymi działaniami serwisowymi. Informacje zwrotne prezentowane są w formie czytelnych wskaźników diagnostycznych.
Predictive Maintenance i Real Time Maintenance w praktyce
Strategie utrzymania ruchu można ułożyć na skali rosnącej dojrzałości. Na jednym jej końcu jest utrzymanie reaktywne, działające na zasadzie run-to-failure — maszyna jest naprawiana dopiero po awarii.
Krok dalej to Preventive Maintenance: przeglądy wykonywane według sztywnego harmonogramu, co bywa rozwiązaniem niedoskonałym — część prac okazuje się niepotrzebna, a część usterek i tak umyka między zaplanowanymi terminami.
Rozwój technologii IIoT przesuwa tę skalę dalej, w stronę Predictive Maintenance. Zamiast trzymać się kalendarza, przedsiębiorstwa wykorzystują dane z czujników do analizy rzeczywistego stanu maszyn i prognozowania, kiedy konkretny element może ulec awarii.
|
52,7%
mniej nieplanowanych przestojów
|
78,5%
mniej defektów
|
Badanie przeprowadzone przez Douglasa Thomasa i Briana Weissa z amerykańskiego National Institute of Standards and Technology (NIST) wykazało, że zakłady w największym stopniu opierające się na utrzymaniu predykcyjnym i prewencyjnym odnotowały 52,7% mniej nieplanowanych przestojów i 78,5% mniej defektów niż zakłady opierające się głównie na utrzymaniu reaktywnym.
– Dobrym przykładem jest jeden z dostawców branży motoryzacyjnej, z którym współpracowaliśmy. Firma wdrożyła monitoring stanu na dużej prasie transferowej, gdzie pełna przebudowa po awarii oznaczałaby tygodnie przestoju. W pierwszym miesiącu system wykrył, że temperatura jednego z łączników była o ponad 11°C wyższa niż w innych punktach maszyny. Okazało się, że matryca nie była wycentrowana, co przeciążało jedną stronę i przegrzewało tuleję — usterkę trudną do wykrycia bez ciągłego monitoringu. Wczesna reakcja pozwoliła, według szacunków ifm, uniknąć około 500 tys. dolarów kosztów naprawy i 5 tygodni przestoju — wskazuje Krzysztof Gut, Inżynier Projektu / Wibrodiagnostyka w ifm electronic.
Według szacunków ifm wczesne wykrycie problemu w dużej prasie transferowej pozwoliło uniknąć około 500 tys. dolarów kosztów naprawy oraz 5 tygodni przestoju.
Przyszłość utrzymania ruchu: mniej alarmów, więcej odpowiedzi
Przez lata systemy monitoringu stanu maszyn koncentrowały się przede wszystkim na dostarczaniu danych. Dziś przedsiębiorstwa oczekują czegoś więcej – szybkiej interpretacji informacji oraz wsparcia w podejmowaniu decyzji serwisowych.
Rozwiązania takie jak moneo Asset Health wpisują się w ten trend, wykorzystując dane z akcelerometrów przemysłowych, czujników drgań i parametrów procesowych do automatycznej identyfikacji przyczyn awarii.
Dzięki temu monitorowanie stanu maszyn przestaje być jedynie źródłem alarmów, a staje się narzędziem wspierającym efektywne zarządzanie niezawodnością parku maszynowego, nawet w zakładach, które nie dysponują zespołem ekspertów od wibrodiagnostyki.
Wibrodiagnostyka coraz wyraźniej przesuwa się od prostego monitorowania przekroczeń do automatycznej interpretacji danych. Dla służb utrzymania ruchu oznacza to możliwość szybszego przejścia od pytania „czy z maszyną jest problem?” do odpowiedzi „co jest jego przyczyną i jakie działanie należy podjąć?”.




